Prowadzący hotel to niezwykli ludzie. Wieczorami siadali z nami w berberyjskim namiocie i grali na bębnach, śpiewali, a nawet tańczyli. Czas płynął jakby w innym tempie. Nauczyli nas również przyrządzać tradycyjne tajiny (bądź jak kto woli tadżiny). Gorąco polecamy!