Lovely hotel for a quiet drink in the evening. Great background music and ambience.
1. Szerokość ulicy dzieli od 3 klubów w których gra muzyka do 3/4nad ranem.
2. W pokojach brud , łazienki zagrzybione , śmierdzi dosłownie wszystko, okropny zapach grzyba.
3. Łazienki brudne , grzyb wszędzie i nie tylko grzyb.
4.Woda wybija drugim odpływem podczas kąpieli.
5.Ręczniki juz śmierdzące wymienione 5 dnia pobytu na 7 dni
6.Jedzenie tragiczne śniadania monotonne jedne rodzaj sera i najtańszej wędliny, masło, dżem , płatki.
7. Kolacje oszczędne, deser typu jedna śliwka i 5 cm arbuza (2 deser) i tyle co można zobaczyć owoców
8. Widać oszczędność na każdym kroku.
9. Nikomu nie polecam tej katastrofy!
Fairly clean hotel a bit basic
Very relaxing and enjoyable
Adequate but no more than that good. Standard drinks. Very good service
Good
wazne jest to,bo nikt o tym nie pisze, ze hotel posiada dwie częsci. jedna znajduje się nad recepcją,jest widoczna na zdjęciu prezentującym hotel, a druga obok, dokładnie naprzeciw barów , w których gra muzyka codziennie ( nie tylko w weekendy) do godziny 3 rano. jak sie okazało na miejscu trafiłam z mężem właśnie do tej ekonomicznej części, o której istnieniu nikt mnie nie poinformował. Może w części pierwszej nie było głośno i dało się spać, to w ekonomicznej nie zmrużysz oka., mimo zmęczenia.
4godziny snu muszą wystarczyć, ponieważ panie sprzątające tłuką się od godz.7-15.
Jedzenie : śniadania owszem tematyczne, czyli na jedno kopyto, codziennie to samo: wędlina, żółty ser, pomidor, ogórek,jajo na twardo, biały serek i biały ich chleb. ja takie śniadania lubię, więc dla mnie było ok.
Obiadokolacja natomiast ,póżno , bo od 19,30 : serwowane do stolika. bez prawa wyboru, co Ci dadzą to masz.( o czym tez nie wiedziałam ), 14 obiadów zapłaciłam , a 4 zjadłam, ponieważ nie jem wieprzowiny i wołowiny, tylko drób i ryby. Raz była fasolka po bretońsku i pulpety dwa razy , moim zdaniem ze słoika ( gotowce) one mają specyficzny smak. Owszem dwa razy była musaka i raz stifado robione przez kuchnie na pewno. Mężowi smakowało to.
ale najlepszy hit to desery np.: pół brzoskwinii z puszki, jedna śliwka , jedno jabłko, jedna nektaryna, raz nas rozpieścili i dali dwie gałki lodów ( to chyba była niedziela). wow
Byliśmy wczesniej na Krecie i na Zakhyntos i wiem jak może być w Grecji.
tego hotelu nie polecam .
Jedyny plus tego miejsca, to plaża duża , ładna