• Delete
  • Edit

About

Tulipán Camping is a campground, located at Eger, Tulipánkert u. 3, 3300 Hungary. They can be contacted via phone at +36 70 385 1166, visit their website www.tulipankemping.hu for more detailed information.

Location :
Eger, Tulipánkert u. 3, 3300 Hungary
Added by Jopie, at 25 July 2013

Gallery

Add missing information

Add email
Add business description
Add Social Media
Add Products and Services

8 Reviews

  • Oksana Denysyuk
    07 November 2017

    My favorite camp!

    response / report this review
  • Tomasz Piecha
    29 July 2017

    Very gutes☺

    response / report this review
  • Filip Switala
    17 June 2017

    Clean sanitary.A lot of trees giving shade.pleasant atmosphere.Nice owners.
    Close to the city center.I recommend.

    response / report this review
  • Sebastian Prokop
    26 January 2017

    Blisko doliny "Pięknej kobiety" oraz kawałek spacerem do centrum i na termy. Polecam.

    response / report this review
  • Abel Kain
    10 January 2017

    Nice place

    response / report this review
  • Anna Strumińska
    28 June 2016

    We have found this place on our anniversary trip to Hungary. A walking distance from wine cellars in Beautiful Lady Valley was very important. Price was low and we took caravan. It was a bit old like from 80's but clean and fine for this price. Receptionist didn't speak English very well but enough to understand each other. The night receptionist just with a bit of German language ;) we will come back once again for sure ;)

    response / report this review
  • Hanna Doroz
    10 August 2015

    Stanowczo odradzam ten kemping. Mój jednonocny pobyt można streścić następująco:

    1. Nie wiadomo na jakich zasadach funkcjonuje recepcja ("wybierz sobie miejsce, a później wszystko ustalimy" - kartka na drzwiach, drzwi zamknięte)

    2. Przez przypadek złapałam pana z recepcji, bo akurat się pojawił, wypełniłam formularz, pan ZABRAŁ mi prawo jazdy(stwierdziłam, że dowód osobisty wolę mieć przy sobie, a coś musiałam mu zostawić). Powiedział, że rozliczamy się jutro, potwierdził, że przyjął mnie jako: 1 osoba + 1samochód (spałam w samochodzie, bez namiotu). NIE DOSTAŁAM ŻADNEJ KARTECZKI, BILETU nic.
    3. Wybrałam miejsce, ale po zmierzchu okazało się, że przez szybę samochodu latarnia mi świeci w oczy więc postanowiłam przestawić samochód na skraj pola. Wzdłuż ogrodzenia był rów odwadniający (50cm głęboki, 30-40cm szeroki wyłożony betonowymi bloczkami/krawężnikami, ale pomiędzy nimi zarośnięty trawą. Oczywiście go nie zauważyłam, był nieogrodzony, nieopalikowany, nawet nie skoszony - może wtedy byłoby go widać i wpadłam jednym kołem do niego Inni turyści rzucili mi się na pomoc, para Niemców, para z Polski, którą poznałam na kempingu w Aggtelek Od innej pani pozyczyłam linę holowniczą Próbowałam też zawiadomić obsługę kempingu i prosić ich o pomoc. Następny pan z recepcji (nocna zmiana), spytany czy mówi po angielsku odpowiedział, że tylko po niemiecku. Okazało się, że jego niemiecki jednak kończy się na sprzedaży biletów i udzielaniu podstawowych informacji :/. Pomocy zero!!! własnymi siłami wyciągnęliśmy mój samochód Nikt nie przyszedł nawet zobaczyć, co się stało.
    4. Rano na recepcji chciałam złożyć reklamację, bo to nie może tak być, że jest głęboki rów bez oznakowania, zero pomocy no i co najważniejsze - NIE WIEM, czy auto wisząc podwoziem na tych betonach czegoś sobie nie uszkodziło. Pan stwierdził (kolejny pan z rannej zmiany, który mówi po angielsku), że to nie jego problem i nie ich wina, że wjechałam w ten rów. Rzekomo przez 25 lat nikt w niego nie wjechał Usłyszałam, że mam patrzeć jak jeżdżę. To że jest nieoznakowany rów to przecież normalne No i z jakiej racji obsługa miałaby się poczuwać do pomocy?! Pan kpił ze mnie i wyśmiewał moje pretensje, twierdząc, ze są nieuzasadnione.
    5. Stwierdziłam, że dłuższa rozmowa z tym panem nie ma sensu. Postanowiłam, że reguluję rachunek i jadę z tego piekielnego miejsca. Pan mnie spytał o numer miejsca postojowego. Mówię, że nie wiem. Pyta, czy mam karteczkę/bilecik, który powinnam dostać przy rejestracji mówię że nie. Unosząc głos stwierdził, że to niemożliwe, żebym nie miała karteczki. Odpowiedziałam, że nie dostałam. "no ale to niemożliwe!". Po imieniu i nazwisku znalazł mnie na liście "gości" i kazał zapłacić 2150ft. Mówię, że przecież nie miałam namiotu. Wg cennika 1 os 800ft+ 1 samochód 400ft + opłata klimatyczna 450 ft, no za nic nie wychodzi 2150 ft Podejrzliwie też pytał, czy aby na pewno JEDNA osoba. no bo przecież to dziwne, żeby kobieta podróżowała sama
    6. Po uregulowaniu opłaty otrzymałam z powrotem moje prawo jazdy, ale rachunku nie dostałam

    Jeśli znajdę wolną chwilę, opiszę swoją przygodę w języku angielskim. Może komuś to pomoże

    response / report this review
  • Mike Mosiewicz
    01 August 2013

    Keep out! We have came here, registered, but once we started deploying the tent it appeared that the ground is thick, then we noticed how hot it is and how little shadow is there. So we decided we cannot stay there.

    So, we went to the office, told them to we'd rather leave. They asked us to pay 50% of the daily price (5000 HUF). I offered to cover some fee, but 50% is way to much. We didn't use their power, their water. Just a hot, unfriendly parking space. Don't go there.

    response / report this review

Rate & Write Reviews