Niestety pobyt w tym lokalu nie należał do udanych. Właściciele pewnego dnia przesadzili z lokalnymi trunkami i zaczęło się szukanie dziury w całym: że dzieci biegają, że światło zapalone itd. Sytuacje uratowała córka, która na nasz telefon przyjechała i uciszyła sytuację. Niemniej niesmak pozostał.